Czerwcowe popołudnie


Parę chwil miłości
aż po deszcz
świeżość malin w ustach

Las przy wyboistej drodze
dzięcioł dziobie
sosnę do krwi

Codzienna walka o pilota
ty mecz
ja melodramat
kłócimy się
przerwa na reklamowe obrażenie


Wieczór
zapach maciejki
znów godzimy ciała i zmysły

-A.G./10.06.10/

Czytany: 1812 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: