Zaczarowany poranek


Skończyły swoje tańce nocne motyle,
wydłużone cienie milkną za drzewami.
Nadchodzą poranne przebudzenia chwile
powiewami zefira lekko odmuchane.

Rześkość wkrada się już w poranek
śpiewnym trelem zbudzonych ptaków.
Młoda łąka plecie sobie wianek
z delikatnej czerwieni maków.

Słońce wolno wychyla zza światów
pełną porannych pomysłów głowę.
Młodym promieniem dotyka kwiatów,
torując motylom nektarową drogę.

Wszędzie się nagle rozdzwoniło,
w kielichach kwiatów zabzykało.
Gwarem wesołym życie roztętniło
w listkach klonowych zafiglowało.

Wstań już i wejdź w ten piękny dzień,
wytrzep spod powiek senne mary.
Przegoń zdumiony brzaskiem cień,
Spójrz jakie dzień wyprawia czary.


-A.G./07.06.10/



Czytany: 4539 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: