księżyc


księżyc wpadł w potrzask
zawadził kantem brody
o dach mojego domu
i siedzi tak między antenami
nawet się nie rusza,
nie ucieka,
nie próbuje wydostać,
zahipnotyzowany
zielonością oczu
czającego się na niego kota
pewnie zjedzie rynną nad ranem
na pustą jeszcze ulicę
wpadnie do jednej z kałuż
a wschodzące słońce zamieni go
w tysiące małych
księzycowych rogali
i rozda kazdemu
z nocnych kochanków
by już nigdy nie musieli
nim się dzielić

-A.G./16.04.10/

Czytany: 861 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: