dom


widok tamtej chaty
pokrytej słomą płową

zapach świeżego chleba
w niedzielne poranki

matka krzątająca się
w zapasce z falbanbką

i stare drewniane łóżko
pachnące dzieciństwem

zwróć mi
Boże...

-A.G./26.05.10/

Czytany: 680 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: