Spóźniony


Wystraszony dzień złapał
mnie za ramię i potrząsnął
-czy wiesz,że jestem spóźniony?
spojrzałam ze zdziwieniem,
noc trzymała go kurczowo za pazuchę
wciskając na siłę czarne chmury,
pełne zimnego deszczu.
Była piąta sześć,
pomyślałam muszę mu pomóc.
Z namaszczeniem odsłoniłam
story w oknach,roztrzepałam
nieznośne obłoki.
Teraz go widzę dokładnie.
Uff,co by było,gdyby
się zgubił?
Przecież właśnie dzisiejszego dnia
masz przyjechać.
Właśnie dziś chcesz powiedzieć,
że mnie kochasz.
Siędzę z dniem na kolanach,
groźnie wymachująć do ciemnego nieba,
za nic nie pozwolę mu
zepsuć twoich planów.
Przecież ktoś musi mnie kochać....

/14.05.10/

Czytany: 507 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: