rozmyślania


nocą przypominam sobie kłosy
stargane naszym pożądaniem
ćwierkające wróble przypatrywaly sie
naszemu zauroczeniu
zbierając zżęte przez nas ziarno...

twarze zgłodniałe siebie
burzyły łagodność wiotkich chabrów
zaplątane stopy w młodym życie
rzucały się ku słońcu

maki pewnie nigdy nie dały maku
przygniecione naszymi oddechami
rozpieszczone rytmicznym kołysaniem
poczerwieniały tracąc resztki wstydu...

/19.05.10/

Czytany: 790 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: