samotna


ciszą czyściła
usta
zbłąkane
słowami
czarnej
rozpaczy


brała kąpiel
w zimnym deszczu
smagającym
bólem
białą
skórę


wysyłała
myśli samotne
w pustkę
przrywaną
brzęczeniem
chrabąszczy


krzyczała
o pomoc
głosem zdławionym
wilgocią
zimnej
mgły


głowę miała
ciężko
spuszczoną
na stęsknione
piersi pragnące
miłości


była samotna...


/20.05.10/

Czytany: 566 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: