rozstanie


tak śpij jeszcze
wczorajsza
miłości
jesteś bezpieczna
w ramionach
swojego
snu
jutro ucichną
na zawsze
burze
słów
targające
nam nerwy
latami
nie wypatruj
za mną
oczu
o poranku
nie ma już
naszych rzeczy
piorun
dzikich spojrzeń
zatarł
po nich ślady
umarliśmy
gdzieś między
wczorajszym
jutrem
a
dzisiejszym
na wieki
wychodzę wraz
z pękniętym
dniem
posklejam sobie
serce
i przeżyję
z bagażem
cierpienia



/21.05.10/

Czytany: 611 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: