Bilet w jedną stronę
Odjechał właśnie pociąg do nikąd.
Był niebieski, z białym pasem.
Numerowany urzędowo
cyfrą wersów o niczym.
Nie miał siedzeń
tylko sztywne krzesła.

On - ten w środku - myślał o niczym,
był podobny do rozkładu.
Troche szary, a zarazem przyciemniony.
Sączył herbatę z termosu
i borykał się z jednym
z czterech nóg sztywnego krzesła.
Grawitacja była kochanką,
która nie chce tak łatwo odpuścić
temu, kto bywa myślą gdzie indziej.

Za oknem mijał gołe pola,
tysiące nieistotnych punktów geograficznych.
Był chorym Magellanem na pokładzie
i jeszcze był Żyd za oknem,

a raczej jego taniec i gesty.

Czytany: 845 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ