*** (Nie wiem o co poszło, w pokoju stało...)
Nie wiem o co poszło, w pokoju stało
krzywe lustro. Była głupsza niż wszystkie,
jeszcze wczoraj spałem na jej wycieraczce.
Jeszcze wczoraj było inaczej.
Teraz uciekam przed zewnętrznym zaburzeniem
zmysłów, kluczę po parkach, siedliskach, murawach,
by dojść do ostatnich drzwi, ostatnich drzwi,
ostatniej chwili na ulicach.

Wchodzi cień do barowego pokoju,
gubi płaszcz, a kapelusz jest na niebie.
Dlatego właśnie siedzę w loży karnej,
pociesznie odbijając światło w butelce.

W końcu widzę suknie, spływają po niej
potokami smukłe zabawki.
Rozstrzygam za i przeciw by przysiąść do niej
i poczuć parę rzeczy nielogicznie, wszystko co tak korci
by przysiąść do niej i poczuć,
krople płynące po rynnie.

W końcu przychodzi następny dzień,
przeglądam już od dawna puste kieszenie,
parę kartek zapisanych skwapliwie,
przy stole, przy kawie, a pod nim
rzeczy dziwne, dziwniejsze, odpływam.
Odpływam! Na stronie, bez rozstrzygnięcia
Czy wrócić do tej właściwej.

WLASCIWEJWLASCIWEJWLASCIWEJ…
a w pokoju stało krzywe lustro.

Czytany: 436 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ