majątek w sztuce i kapeluszu


               nasze odciski zamienią się w popiół
               słowa będziemy rozdawali jako świadectwo
   
to nie jest pytanie
z czego będzie chleb

bieda nie zaskoczy poety
bezdomny
z okruszyn poukłada wersy
dla matki która nosi mleko
wody co użyźni krajobrazy
przeżegna drzewo z
którego będzie łyżka

to wszystko w języku
na tyle zamożnym jak
ojczyzna
pokaże nam czego sam
nigdy nie widział
o błękicie
- wyrażał się jak o cudzie
że jest wolny
- jesteście wolni i nikt
wam tego nie odbiera
w maju i czerwcu
tak jak ci się podoba

nie oddawaj tego
zostań przeciętnym

Czytany: 555 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: