Pożegnanie Miłości

Lubię samotność
Pozwala wejść w siebie
Lecz ta, która przyszła
Przeraża bez Ciebie

Wypełniałaś Sobą
Każdą myśl i chwilę
Gdy zniknęłaś nagle
Poczułem, że ginę

Pustki obręcz za gardło
Jak imadło ściska
Lecz wiem jedno
Nie kochałaś
Miłość tak nie pryska

Byłaś w dołku przed rozwodem
Posłużyłem Ci za balsam
Teraz wolna, już odporna
Pokazałaś, że to farsa

Lecz ja jestem jak z betonu
Twardszy od diamentu nawet
Wnet zrozumiesz coś straciła
Jesteś wolna, żegnaj zatem

Raf

Czytany: 2905 razy

R E K L A M A

=>