w moje sny wplątana
wpełza niczym płaz bezszelestnie
w poszarpanym łachu na wietrze
wciska się między senne nici wątków
penetrując moją podświadomość

stara, siwa wariatka o zatartych rysach
twarzy, szepcze wciąż o złotym wieku
bez skazy, podnoszę głowę, wzrokiem
trafiam w ciemność i snu przeźrocza

przesuwam w zdumieniu, potem płacę
bezsennością za wyparcie, by zeszła mi
z drogi, nie znam jej i nie wiem gdzie mieszka
co ona wie o mnie

o mojej cielesnej tęsknocie, którą chowam
w pamięci jeszcze skrzętnie i pieszczę
w porannej ciszy stojąc przed lustrem
w otoczeniu przenikliwego chłodu

dla ocieplenia odbicia...

mówię do niej – WITAJ

stara... siwa... wariatko!

Czytany: 1155 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ