CHLEW
Gdy pojąłem bagno świata
Pokochałem swe marzenia
Mogłem bowiem w nich czarować
Tworząc światy bez cierpienia

Niebywałe są to chwile
Gdy się człowiek bawi w Boga
Lecz powroty z rajskich wyżyn
są okropne, wszędzie trwoga

Bo w tym świecie pokręconym
nie przez Boga lecz przez ludzi
Przeżyć może tylko bydlę
Sprawiedliwy wnet się zbudzi

I gdy spojrzy na świat w koło
jak Sodoma tknięty winą
Może dalej śnić na jawie
lub jak inni zostać świnią

Świnia jest to takie zwierzę
co ją karmią pomyjami
Smętnie dumam patrząc w lustro
jak my wszyscy wyglądamy

I pytanie sobie stawiam
Gdzie tu uciec z chlewu świata ?
W którym chrząkasz tak jak reszta
albo klątwa na cię spada

Lecz szczególna świń przywara
dziś najbardziej mnie przeraża
Im się mocniej postarają
tym rzeźnika większa gaża

Więc przed ryjem z lustra wiejąc
i świniami z otoczenia
Jak duch znikam w swej krainie
Tej bez głupców, bez cierpienia.

Raf

Czytany: 703 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ