UWIĘZIONA MIŁOŚĆ
Zanurzony w oceanie wieczornej beznadziei
Skulony embrion dorosłego mężczyzny
Jak pierś karmiącej kobiety
Nabrzmiały
Eksplodującą bombą oszalałej tęsknoty

W udawanej ciszy
Mgła sennej nicości
Rozdzierana pazurami galopujących emocji
Pierzcha w zaułki skamieniałej nocy
Nienawistnych szaraczków obserwują oczy...

Wibrujący kokon otulających ciało wspomnień
Miłości swego życia smakując cielesność
Udręczoną duszę szarpie coraz bardziej
Drapieżnymi mackami niezaspokojonych pragnień

I gdy w bezmiarze wszechobecnego dryfuje cierpienia
Złych uczynków nasiąknięty pęczniejącą świadomością
Żebrząc oślepionymi wodospadem łez oczyma
Błaga o najmarniejszy bodaj gest przebaczenia...

Z ulgą opadając
w snu zbawienną otchłań
Wielbieniem Jej wspomnienia niezwykle uduchowiony
Zrzucając kajdany strych przyzwyczajeń
Tylko dla Niej ponownie narodzić się gotowy.

Czytany: 1060 razy

R E K L A M A

=>