PYTANIE NA ŚNIADANIE
Dedykuję ten wierszyk wszystkim poprawnym społeczno-politycznie …



Czy ja to ja i dokąd zmierzam ?
Pytanie przedziwne ?
Raczej trochę trudne
Może ciut obłudne

Lecz kiedy mnie ono
Dopada znienacka
Niepokój myśli drażni
Nowotworem się staje w jaźni               

Wynoś się,
jeść muszę śniadanie
Nie o głupotach dumać
Lecz „ważnym” mnóstwem zajęć
Swą głowę znokautować

Więc staram się jak mogę
Przed tym pytaniem nawiać
Myśleć nie lubię przecież
Rządowi kłopotów sprawiać

I w sklepie i w pracy i na wakacjach
Podobnych sobie spotykam wszędzie
Więc chyba wszystko jest jak powinno
Tylko coś dalej drażni mnie we łbie

Czy to ja nie chcę myśleć
Czy to może ktoś we mnie inny
Jezu znów się zaczyna …
Wiem !
Włączę serial rodzinny

Ulga,
Myśl czmychnęła spłoszona
Pralka TV ruszyła
„Samo życie” leci
System mnie nie zadepcze
Władza zadowolona

Czytany: 656 razy

R E K L A M A

=>