w samej rzeczy


więź prostokątów kołdry jaśka
czworokąty snujących się wierszy
w ujęciu strof jak muzyka
spokój kształtów czarek
lecą słowa powoli
bez światła pijemy do późna
jabłka obierać
nad ranem
w rozgrzanym szamotem piecu
czekać na wypiek chleba
i cud nakarmienia wszystkich
bez pytań

Czytany: 487 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: