W pajęczynie chandry ( satyra )



I znów zastałam siebie smutną
w ten wieczór ciemny, grudniowy.
Coś nuci we mnie - nutą bałamutną,
że świat mnie kocha tylko do połowy.

Dlaczego ślepy los tak życie plecie,
przez wszystkie lata doczesności,
dając mi miłość - nie w komplecie,
zaś zmagań komplet, jak wór szarości?

Wgryzam się w temat z wielkim znojem
i w tkankę myśli, by treść z niej wysysać,
snując swe myśli w dochodzeniu moim,
by dojść rzeczy sedna i w sobie ukołysać .

Wszak chwila ta jest epizodem dnia
i wnet uleci, jak wiatr - nutą minorową,
Lecz w oku namolnie kręci się łza
i płacze we mnie... tą niekochaną połową!

Szukam logiki w tym gąszczu myśli
owej chandry, gordyjskiego zapętlenia,
z logicznego myślenia jakie mam korzyści –
oprócz marnych wniosków
                                  ...owego dochodzenia?

Czytany: 927 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ