Hej śpiewaku!


Hej śpiewaku! Hęj ptaku
Z zgubionego gdzieś szlaku,
Od kurhanów, od mogił przybłędo!
Brząknij w struny twe rdzawe,
Wspomnij dawnych lat sławę,
Młodzi słuchać zasiedl.

Już my dawno nie mieli
Czarodziejskiej kapeli,
Co to na nią zgodliwie się składa
Bicie serca słuchaczy,
Śpiew stepowy, junaczy,
I łza, co z oczu pada.

Wiatr zapomniał już wtóru,
Las nie szumi do chóru,
Poginęły gdzieś echa w zawiei...
Gość serdeczny, skrzydlaty -
Pieśń, od chaty do chaty
Już nie lata, nie budzi nadziei.

Już nic idzie narodem,
Góra w blaskach, a spodem
Westnieniami kurhanów rozbita...
Już nie wróźy, nie wota,
Nie podnosi nam czoła,
Gdzie od wschodu brzask świta.

Cóż, że śpiewa ktoś Bobie,
Jakiejś mglistej żałobie,
Jakiejś drobnej nadziei, miłości...
Pieśń się taka nie przetrze
Przez szerokie powietrze,
Do krwi ludu, do kości...

Hej, śpiewaku ty stary!
Spojrzyj w pola i w jary,
I posłuchaj, co gwarzą mogiły.
Uderz w struny - a grzmotem,
Nie słowiczym szczebiotem,
Bo nie łez nam potrzeba - lecz siły!



Czytany: 1303 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: