Posłanie
Korzeniami sięgam w radzimskie bory
z nich wyszedł pradziad
z twarzą drewnianego świątka
i siadł w kapliczce
stroskany na wiecznośc
niepewnośc pogody w oczach nosi
na siedem lat chudych
chytrze deszcz i słońce chowa
szmer modlitw z czoła bożej męki
zgarnia
i choc daleki boskiej mocy
chciałby zostawic ludziom
ziemi miłowanie

Czytany: 769 razy

R E K L A M A

=>