Miłość - cud zatruty
Nie szukaj miłości,
   Bo ból tylko otrzymasz,
Zaznasz ludzkiej nieprawości,
   A czasu już nie zatrzymasz.

Kochając kobietę, wszystko jej wybaczysz,
   Widzisz w niej anioła, ideał bez skazy,
Bądź jednak czujny, bo więcej nie zobaczysz
   Dobroci, poczujesz smak odrazy.

Na każdą Twą prośbę usłyszysz tylko "Nie",
   Aż w końcu Cię odrzuci i odejdzie w dal,
Samotnie miną noce, samotnie miną dnie,
W sercu pozostanie wiekuisty żal.

Lecz miłość nie umiera i sączy z Ciebie życie,
   Jad w głębi pozostaje, zmysły ogłusza,
Czujesz się nikim, zawieszasz się w Niebycie,
   Nic nie pojmujesz, nic Cię nie rusza.

Weź moje serce, weź moją duszę,
   Skoro nadzieję już mi odebrałaś,
Ty się odradzasz, ja cierpię katusze,
   Zmagam się z tym, czego nie zaznałaś.

Miłość daje życie, by je zaraz zabrać,
   Słodka trucizna to podarek śmierci,
Miłość to mrzonka - nie daj się nabrać,
   Skażone ostrze Twą duszę sierdzi.

I nagle euforia,
   Moc moja powraca,
Mentalna wiktoria,
   Idee mi wraca.

Odradzam się jak feniks, z niebiańskich popiołów,
   Czas na nową miłość, by rany ukoić,
Dostałem szansę - to dar od Aniołów,
   By odkryć swój cel, a duszę zaspokoić.

Czytany: 632 razy

R E K L A M A

=>