Najszlachetniejszy gniew
Prosto w oczy wroga, prosto w serce jego,
Ból zadany bólem, to wspomnienie złego,
W akcie zemsty słodkiej, niech pozna cierpienie,
Twój cel zwieńczony, poczuj ukojenie.

Patrz jak upada sprawca Twej udręki,
Jak Cię błaga o litość, ciche jego jęki
Niech Ci będą powodem do śmiechu:
Umiera ten, kto nie stronił od grzechu.

Bez honoru żył i tak samo odchodzi,
Boi się śmierci, co po niego przychodzi,
Staje obok Ciebie, rękę Ci uściska,
Mroczna i okrutna, ideału bliska.

Amok Ci mentorem, broń tylko pomocą,
By dokonać zbrodni jednoczysz się z nocą,
Oczy Twe jak gwiazdy, migocą w ciemności,
Bądź spokojny w duchu, kroczysz ku światłości.

Grzesznych spotka kara, szybciej niż sądzili,
Byli złymi ludźmi, świadomie błądzili,
Z piedestału zeszli, po ziemi pełzają,
Winy są jak bicze - w dusze ich smagają.

Patrz na to dzielnie, bo to Twa nagroda
Za lojalną służbę, odjęta przeszkoda,
Modliłeś się za wrogów, lecz oni nieugięci,
Zaginą w czarnym ogniu, zostaną przeklęci.

Za zniewagę wiary cena jest wysoka:
Góry ludzkich czaszek, rzeka krwi szeroka,
Apatia, sumienie, umysł żalem przepełniony.
Możesz broń odłożyć - gniew Twój ukojony.

Czytany: 1021 razy

R E K L A M A

=>