Niepewność
piszę znów palcem po wodzie
wodzę za Tobą przeklętymi ślepiami
tą jasność za mgłą poranionej pamięci
że możliwe niemożliwym
już tylko dotknięciem

uderzam pięścią w stół jak sokół krążę
kółka na wodzie oddychają coraz rzadziej
to co dał nam czas odpływa w Nibylandię
a niemożliwe możliwym
staje się spotkaniem -

- z niczego zrodzone tak nagle
bym mógł mechanicznie kłusować na ciebie
gdy zerwane kolano nie poniesie mnie dalej-
dalej odfruwa mój gołąbek
i znika już nawet

moje czekanie

Czytany: 997 razy

R E K L A M A

=>