Czyżby
Przemyśl - weź kilka dni
tak dalej żyć nie można
ujęły cię oczy Kaszpirowskiego
pachniesz obcym
zawiodłem
skoro inny tak blisko podszedł

czar gorących dłoni
w stygnącym bezruchu zawrzało
a mnie przy tym nie było
on pieścił twe me ciało
wzrokiem
też zabronione szkła kontaktowe

wróciłaś nad ranem
może sen przyjdzie
jesteś krzyknąłem
z koszmaru podejrzeń
gładziłem twe włosy
przytulam
a fikcja mnie ucieszyła

tak bardzo a co dalej

Czytany: 724 razy

R E K L A M A

=>