gołębie


.                                        jak to się dzieje gdy wszystko jest leniwe
.                                        i nie można tego zatrzymać

to było na długim targu siedzieliśmy w cepelii
wśród srebrnych i pozłacanych ramek w spojrzeniu na ulicę
oczekiwaliśmy na czarno białe wiadomości. tłumaczyłam
że to jest miłość Marcina - ta galeria na tle ściany i okna w zgrzytnięciu
pokazywały majątek naszych przeżyć niekoniecznie w łóżku.

opukiwaliśmy stare meble srebrne zastawy na szczęście
czerwone korale mają być dla mnie gwarancją wzajemności
lubiłam gdy Marcin prawił mi komplementy o dłoniach
w nylonowych rękawiczkach w czarne grochy. i tylko czasami

gubił oczy i nie wiedział o tym jak? - jak liczy się dla mnie
jego dotyk? na zewnątrz zakochana parka zabawiała się gołębiami.
ta zabawa była nam po drodze nawet jak w zwolnionym tempie
prasuję jego koszule a na żelazku syczą moje łzy.

Czytany: 1535 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: