SPACER PO NICZYJEJ KOBIECIE ...
Dotykiem wyplatam nowy dzień. Przecieram
szlaki do twoich piersi sterczących gdzieś w oddali.
Jakby wykutych na potrzeby miłości.
Plącze pejzaże utkane z twych bioder. Rozlane
jak góry o łagodnych stokach. Wyśnionych
gładkich naskórkach. Gdzie w dole wiją się
grzeszne języki. Zlizując rozkosz twoich uniesień.
Granicząc z przejrzystą drogą ku wnętrzom ciebie.

Czytany: 1141 razy


=>