Oddech
W naszym świecie przeinaczeń
I bezmyślnych transplantacji,
Dziwnych zmyśleń, sennych znaczeń
W których życie nie ma racji

Powodują się stworzenia
Marne wiersze bez polotu
Prześcigają się życzenia
W biegu szczurów psów i kotów.

Nie masz chwili na zaśnięcie,
Zachłyśnięcie się w marzenia
Twoje myśli dmą nadęcie
W trąbę czasu bez wytchnienia.

Bez słów padasz na kamienie
A w tle śpiewa krucza sowa
I wieszają twoje brzemię.
Być czy nie być? – oto słowa.

Przez pęknięte, stare dłonie
Niczym zlane niebem pole
Galopują bytu konie
Świadomości ukraść wolę.

Rozkrwawione żyły płaczą
Transcendentną słów istotą
Myśli, które nic nie znaczą
zabarwiają swą tęsknotą.

I zostajesz w samotności
W życia sennym, ciasnym znoju
Przywiązany do wierności
Dobru, prawdzie i pokoju.

Wysłużona, późna dusza
Przyjdzie z wiarą do miłości
Więc nie czekaj! Dalej! Ruszaj!
Na podboje twej wolności.

Czytany: 745 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ