Milknący przedświt

Dzień
którego słońce budzi
swobodnym świtnieniem milcząco okolicę
zabrzmi wkrótce gorączkową dynamią, rozwrzawi ulice
w oddal wieczoru zamykając senną ciszę.

Budzik natarczywie dobija się do uszu
smak kawy sączy w usta
zaspaną przecierając powiekę

Warczenie silników gęściej co- raz przecina
przedświt za oknem
/ wybrzmiewają kroki z chodników

Stragany roztargowione
skarbami zakwitają w oczy przechodniom,
do bram cienie wymiata dozorca
z zakontnień ulic
spojrzenia uśmiewne wyrastają zbieżnie

W miasto wpadam strzeliście
w oknie
na złociście odbitym promieniem
kwitnę słonecznikiem słońca

Czytany: 449 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ