Okrążenie od A do Z


Muszę się dowiedzieć o tym, kiedy sens przestaje być sensem,
albo, kiedy i jak z bezsensu można coś sensownego skonstruować.

Nie myślę o tym, że bezsensem jest budowanie nowych rakiet.
Wystarczą słowa. Jestem na takim etapie, że przedmiot to takie nic.

Przed pierwszymi sylabami nie było nic, no chyba, że to be
nie jest wyrazem, bo wiadomo bez A jak daleko do alfabetu.

Radością są pierwsze słowa i literki z których układamy wszystko
- po pierwszym własnym zdaniu promieniujemy nic nie wiedząc,

jak wiele można osiągnąć z rozumnie ułożonego zdania
i to wbrew pozorom jak inni tego nie czytają i nie słyszą

bez żadnego profitu, idealistycznie, wychwalam się
gdy nieoczekiwanie uzmysławiam sobie komplikacje.

Zahaczyłem o kompetencje a właściwie ich brak w momencie
zamyślenia się nad następnym zdaniem po to żeby się ucieszyć.

Jak doszło do mojego wylądowania na wertepy nie wiem. Za to,
mogę napisać, że wertepy to jest metafora a ja nie mam butów.



Czytany: 479 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: