Państwo w ataku.


Wypełniam wyobraźnię.
Zachować obrus z liniami papilarnymi,
mamy.

Dbać o schody rzeźbione w młodej Polsce,
rękoma ojczulka.

W czterdziestą piątą rocznicę
ostatniego bombardowania, oddałem
do muzeum
ludzi niesłusznie przepędzanych.

Nóż, widelec i łyżkę w torebce mojej babci,
z nalotów na miasto i w jej zabłąkanej pamięci
z przed ostatnich trzech dni przed śmiercią

Czytany: 479 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: