Powtórka z tandety


Twoja peruka jest mniejszą idiotycznością,
patrzysz w lustro i myślisz o dobrej robocie,
na łyso, troszeczkę cera świeci, zaróżowiona
przyziemnym, czerwonym i apokryficznie.

Wcielasz się po za siebie samą, płaski,
zwodniczy, ten sam obszar przestrzeni.
Ściany w kolorach plama na plamie,
to wszystko, już było w katalogach.

Czytany: 588 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: