Ramię w ramię.



Na ulicach pisk i szum. Wiatr stroi skrzypce.
Trzymasz się mojego ramienia jak tragedia.
Nie jesteśmy w miejscu wiecznym i ostatnim.
Wieże kościelne podziurawią dla nas chmury.

Już widzę jak w słońcu ujeżdżamy konie
Nad wodą zarzucamy zamaszyście sieci.
Miejsca niezapomniane do ostatniej deski.

Po co my udajemy, że nie znamy swojego.

Czytany: 561 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: