Złotrwoga

Ostatni wers
/ życie prosi o milczenie
słów ułomność uczuciami nie chce mówić
piętnowana regułami.

Pustych słów potok
na drugim brzegu Ona; ramienia przerzucę most
spotkam
długo szukane objawienie.
Słowa pod poduszkę złożę
które marzeniem uśpionego jutra,
twarz której smak niezapomniany
gasi długą włóczęgę.

Złotrwoga mnie niosła- długo zbyt niosła.
Zabierz więc Tato
w światło za oknem
we śnie które oślepia,
koniec niech pozna spełnienia.

Pora już
opuścić ulicę pomyłkami zabrukowaną,
odejść ztchórzonym w zgaszonej powiece
dniami które rozmyte mgłą jutra umarłego

Hazard decyzji życiowych
odebrał słońce z nad głowy
w parowy ciskając czarne
gdzie beznadzieja i skruszone karki wiary

Pora już
zapomnieć twarze
/ one jutrem zapomną
I stanie się pustka- słowo które ciałem się stało
bezpiekle, bezraj
zupełne doskonałe nic

Dawno powinienem
ale kocham, przestać nie potrafię
szukam więc skrzydeł w plecaku nadziei,
martwiejącą budzą powiekę wiarą spełnienia

Czytany: 475 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ