Chinatown


Marcowe ulewy nie przerażają w roli poselstwa wiosny.
Kukułka nad fotelem u dołu królik pcha się do kapelusza.

Mamrocze radio, straszy powodzią. Pod piecem dziury,
zamyka w skarpetkach babcia, nic nie wie o niepogodzie.

W czasie deszczu otworzyli furtkę. Wdarło się nią jakieś zło.
Nikt nie wiedział, że za jednym złem czyhają inne na okazję.

Nie wszystko jest na sprzedaż złych wiadomości nie kupują.
Pokręcone gazety wypuściły jednak fotki kobiety. Była sama.

Wyrzucali ją z bramy, popychali, gdy ona zaczęła już płakać.
Widać, że jest ładna i podobno trzydziestoletnia nauczycielka.

Następnego dnia, większe czcionki i ładnie oświetlone fotki.
Ona ma skośne oczy i szuka porwanych dzieci ze swojej wioski.

Czytany: 567 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: