Autoportret


rozmawiam z tobą
odpowiada milczenie kartki bielą niewinną
po której stąpają zawidnokrężne pejzaże przestrzeni.
Szczęśliwe chwile nie umierają,
chociaż przeklęte czasu klątwą
wspomnienia
do nich powracam
z nimi rozmawiam

szukając twarzy twojej mgławej
w słońcu, które swój blask rozpierzcha
po okolicy marzeń niespełnionych.
Martwość ciszy mrozi dłoń wyciągniętą
której niespełniony pojednania gest.
Już nie dla mnie / tak mi obcy wszechpalący pożar ciał.
Słońce chłodne i odległe
srebrzy moją twarz w marmurze,
jestem tu / gdzie światła wspomnienie
co raz mi ciaśniej, znojniej
do szerokiej drogi.
Zdwólicowane karły obłudy sączą moje prawdy
szczerość przetapiają w tanią farsę.
Stoimy przed Arką Nieprzymierza
ustami w trującej ambrozji
w obojętności tuląc się pielesze
deptamy nienawiścią twardo słodycz minioną

Uczuć postać niepełną
świat rozmazuje milionami obrazo barw

Jutro to skończone niepiękno w czerni nieznanego
/ staje przede mną nazbyt pewne siebie
umrę / to jedynie pewne
Ale wstanę jeszcze
żeby powiać chłodem
giaur, który bez wiary

Czytany: 653 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ