X X X

Rozsypały się gwiazdy wędrującej nocy,
Kiedy sięgała po rogal księżyca
Zaspana jeszcze, rosą przecierała horyzontu oczy.

Atlas utrudzony glob upuścił / widziałem
Spadał w przestrzeń oddechem swobodnym.
Przestrzeń oddychała wolnością.

Purpura zachodu zamyka powiekę
Dnia- milknąc powoli odchodzi.
Szeleści noc wiatrem o ciszę za oknem.

Wędrowała dziewczyna, w bezdal wpatrzona zieleni;
Śpiewem uśniona rozświerszczonych śpiewików.
Marzyła dziewczyna o zaklętych stronach,
Przedporanną bosa stopa rosą tańczyła.
Szła w bezdal, w przed-zasię
Miłość ją znalazła z zaskoku, znienacka w zieleni.
I kwiatów różnorośl majowo zaszumiał
Bryzą w jej włosy, sadem ukłonił z oddali.
Słońce zazdrosne mdlało w promieniach
Czas przerwał swą podróż, przysiadł i marzy
I już strumień jedynie upływa
Chłodnym swym nurtem pieszcząc kamienie

Czytany: 565 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ