X X X


zbuduję Ciebie/ znaczącą
ze słów myślą utkanych, które
zapomnę
jutro. Wstanę
i pójdę w dzień szary codziennie.
Wieczorem przywołam twarz
ze skrawka zdjęcia głębokiej pamięci.
Przyjdziesz w pośpiechu; strudzona
nie wypowiesz gestu. Tak po czasie czas,
nie zmienia się nic- zmieniają się twarze,
starość wikła znienacka i nic zrobisz.
Zbuduję Ciebie/ wierzę- nie zapomnę.
Pozostaniesz na stałe. Nie odchodź!

Milkną ptaki
noc przychodzi, czarnym okiem
błyśnie i rozpali z gwiazd latarnie,
bochen przetoczy księżyca.

Tak zatopiony w namiętnym obłędzie
oddech woń chłonie przestrzeni.
Sam sobą nie będąc- żyłem prawdziwie
wiek tuląc w jednej sekundzie.

Czas nagli spóźnionym krokiem,
w przestrzeń niepewną
wstaję i zasypiam,
codzienny nazbyt nieodmienny
i jedynie godziny upływają
przez palce
zauważam po czasie.

Czytany: 551 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ