A ono czeka na drwala


Ostatnim tchnieniem zwiędłych liści
próbuje dowieść że jeszcze żyje
że jeszcze całkiem nie umarło
a jego drewniane serce bije

Dawno minęły czasy świetności
gdy ptaki gniazda w koronie wiły
a on je chronił przed skwarem słońca
gdzież odleciały gdy brak mu siły

Gdzie tamci ludzie spragnieni cienia
serca przebite strzałą Amora
wycięte czule na jego korze
gdy westchnień miłosnych nadeszła pora

Gdzie ten zły człowiek co nie dozwolił
dożyć szczęśliwych mu lat starości
zadając rany pniu i konarom
i depcząc resztki jego godności

Teraz samotne i połamane
na skraju polnej drogi wciąż czeka
na drwala co skróci jego męki
dokończy działa złego człowieka


Renia

Czytany: 1616 razy


=>