przed oknem


moje okno i to na przeciw
jestem poza pogonią
za konwersacją z wnętrza fotela do świata
tytoniu tu nie było
od czasu ostatnich gości
odnowiłem tapety regularnie myję okna

nie pokazuję się na zewnątrz
nie chcę być lokalnym mężczyzną
udawać że jestem sam
dlatego bo nie mam czasu na wczasy
zakupy robię dyskretnie
ona nie może mnie zobaczyć
jest taka podobna do ciebie
nie będzie nową księżniczką
szybciej dam sobie wyciąć żebro niż
obiecać wózek a w nim nasze dziecko

trzymam w domu porządek
pielęgnuję w ramach obrazów twarze
i usta umiem obiecać że cię odwiedzę
tym razem chce mi się dłużej słuchać
chociaż jesteśmy coraz dalej

na parapecie gołębie urządzają spacer a ja udaję
że jak się obudzę będą to koguty
co pieją dla nas o świcie

Czytany: 509 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: