Anioł

Dzień dobry
Wyjdę rankiem przed dom
Popatrzę ukradkiem z mostu na jezioro
Czyż nie będzie pięknie?
Zbudzisz swe skrzydła
I aniele przylecisz do mnie
Bóg da Ci przepustkę na jedną chwilę?
I wypijemy szampana jak wieczorami kiedy żyłeś
I pocałujesz mnie ukradkiem
Tak szybko, że nie zdążę zobaczyć twej twarzy
Poczuję tylko muśnięcie motyla
I szybko uciekniesz znowu do siebie

Jak Ci jest w niebie?
Nie brakuje Ci niczego?
Bez Ciebie jest tutaj pusto
Wśród pustych szklanek i kieliszków po winie
Wśród rozmytych makijaży i szeleszczących chusteczek
Jesteś gdzieś w mojej pamięci
Zostały zdjęcia
I bluzka rozdarta z wypadku
… brakuje nam Ciebie

Jak długo mogliśmy się śmiać
Byłeś jednym z nas
Jednym w nas
Byłeś wyjątkowym kumplem i mężem wszystkich kobiet każda do Ciebie wzdychała
I miałeś te swoją jedyną
I teraz wśród zieleni traw w raju przy stopach jezusowych leżysz
I wino co dzień pijesz
Przymierzem się łączysz z Bogiem
Winne przymierze

Dobranoc
Może też przylecisz chociaż na chwilę
I na dobranoc położysz się kolo mnie?
Szepnij mi na uszko dobranoc
Nie wystraszę się twego ciała jasnobłękitnego
Już?
Odlatujesz znowu
No to dobranoc ;*

Czytany: 1136 razy

R E K L A M A

=>