piekło i bal


wycinanie jastrzębich oczu odbywało się na zapleczu.
z czartowską ironią poukładano instrumenty celebry
w surrealnym programie i w innym bez scenariusza.
jeżeli można było o czymś myśleć to o niczym.
wcześniej ptaki nic nie widziały z potrzeby i z chytrości
w całości inne zakąski przyprawiane były na kwaśno.
ogień pożogi zjednoczył wszystkie pory roku

pierwsi goście układali pozycje nóg pod stołem
wychodzić z tego miały dziwy kompromisów.
bony tonu zabawy dostarczyć musiały porozumienie - gdy
co gorsza - bolało od wiadomości o rozsadzonych mostach.

wybuchy podbijały od stołu talerze na chwilę
inaczej latały unoszone melodią w ciszy
- pęczniały balony - nikt się nie przemądrzał w tle
i w wgłębi dekoracji tam były podwoje dla Lili Marleen.

Czytany: 617 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: