Sen ostatni
Na czarnej ściany tle Jego wyraźna postać...
Chcę wrócić do mego snu i w nim pozostać.
Słyszę. Z posłania jesiennej mgły wstaje dzień, cały dla ludzi.
A ja chcę śnić mój piękny sen, nie chcę się budzić.
Mimo, że taki krótki, jedynie dwa obrazy,
ja pragnę je oglądać jeszcze tysiące razy.
Snów już wyśniłam wiele, (czas nieubłaganie goni)
lecz pierwszy raz tej nocy On dotknął mojej dłoni.
Szczęście poczułam i ciepło przez dotyk upragniony.
(... i myślę, czy ten obraz nie z życia przeniesiony..?)
Przykryłam Jego dłoń swoją, podniosłam na Niego oczy
i drugi obraz się jawi - uśmiech przeuroczy.
Ten uśmiech, wyjątkowy, ze wszystkich uśmiechów jedyny,
który zanosi miłość prosto do serca dziewczyny.
A w oczach swoich poczułam iskry srebrzyste, gorące.
(... i myślę, czy to są znaki z błękitnych oczu płynące..?)
Wygodnie leżę w pościeli. Niech mija mglisty dzień.
Oglądam po raz kolejny mój piękny, ostatni sen.

Czytany: 1489 razy


=>