zabili króla



miałem sześć lat swoje podwórko.
na skraju ogrodu stał gołębnik
- gołębie należały do komendanta.

od czasu do czasu podziwialiśmy jastrzębia.
babcia nauczyła mnie respektu do niego
był królem wszystkich ptaków.

stałem uczepiony nóg - taki byłem mały.
nad wszystkimi zawisła strzelba - padł strzał.
- ptak król leżał i ciężko oddychał
jak statek na burcie walczył z mielizną

do dzisiaj widzę
błyszczącą źrenicę króla.

Czytany: 612 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: