Czarny Anioł.
Nawet nie wiesz, że tam byłem.
Skrzydłami czarnymi nagość okryłem.
Mocno do siebie ciało przygarnąłem.
To ja, jestem twoim Aniołem.

Wzrok wchłaniał uroki Twego ciała.
Wzbudziło pożądanie, o tak moja mała.
Wiec wpiłem się w usta, zwabiony czerwienią.
I dłonie na Twym ciele, wcale się nie lenią.

Ściskają zachłannie raz piesi, raz pośladki.
A on już się kieruje, gdzie soków są klatki.
Dotyk dłoni rozpala do bólu.
Serce kankana, już gra do wtóru.

Zmysły odcięły, już nas od świata.
Umysł, już tylko przy Tobie lata.
Pieszczota dłoni, ust i pożądanie.
Wybuch kraterów, tsunami, spadanie.

H.E.Ch.

Czytany: 1979 razy

R E K L A M A

=>