Pod jesień
idąc z wolna klekotem bociana woła
o poranku rozwiesza siwe strzępy
dogasza lato susząc polne zioła
rozmarynu, waleriany i mięty...

dziwna cisza i zawieszenie wokół
codę grają w chruśniaku polne świerszcze
i żalu tyle w wieczornym pomroku
gdy malinowe zasypiają wiersze

dzień, jak wino dojrzewając - bulgocze
w ognistych jarzębinowych kolorach
z nutą berberysowego owocu
i tonie w nawłoci złotych jeziorach

tu i ówdzie w klony szkarłat się prószy
niczym zarzewie do jesiennych stosów
jeszcze hossa kolorów - wiele wzruszeń...
zawrócić czas...choćbyś pragnął - nie sposób

Czytany: 1408 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ