>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

Żuławy


rzucił mnie los w krainę, jak tabliczka czekolady!
tu każdy polder stopami Mennonitów odmierzony.
dzisiaj, za pracę, odwdzięcza się złotym kłosem
tym, co cudem ocaleli z wojny, z pustym trzosem!

linia horyzontu płaska, daleka, jak oko sięga.
równa, niczym rozłożona wielka historii księga,
o ziemi skrywającej losy dawnych gospodarzy,
protestanckiej wiary i zapomnianych cmentarzy!

o czym cicho szumią wierzby, jedna z drugą,
wygięte komicznie wiatrem nad błękitną strugą,
gdy zapamiętale kłócą się wróble w ich cieniu ?
uciekają rozkrzyczaną gromadką w oka mgnieniu,

by znów pogwarzyć, sfruną ponownie, w pobliże
przydrożnej kapliczki, tam bolesny Jezus na krzyżu
kamienne łzy, już od lat, po policzkach toczy,
bez urazy do ptasząt, za wydziobane oczy!

a gdy wieczór senny nad polami zapada,
noc, już nową historię żuławską opowiada.
czasem, gdy wokół jest tak bardzo cicho
odezwie się echem, jakieś złe licho,
                                                            nasze, polskie licho!

Czytany: 1236 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ