Dwoje ludzieńków
Dwoje ludzieńków w ramionach się trzyma,
a ich bliskość okrywa pierzyna,
na jednej poduszce głowy wspierają
i w jednym splocie ich ciała trwają

i tak do północy,z północy do rana
kiedy to blask nakryje ich ciała

Nadzy,bezbronni,jak małe dzieci,
pragną sie schować zanim słońce zaświeci,
nim sprawiedliwość wymierzy im karę,
za to anielskie,nadludzkie kochanie

I tak promienie wtargnęły między ciasne ciała,
nadeszła wreszcie jawności chwała

ich czułość światłu niemile widziana,
bo jak ludzkość stara,tak miłości zwyczajem,
ona się rządzi,lecz nie Jego prawem.

Czytany: 1057 razy


=>

Najnowsze



















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ