szorstkie liście niezapominajki


dla tych którzy stanęli przed prawdą
droga nie była ni gładka ni ciernista
oczekiwany dawno w gronie wrzesień
szeregami rozstań pokory i połogu

zatrzymany świat w wolnych szyku
od podejrzeń o tym kto gdzie i dokąd
po kocich łbach gubią się zachowania
szorstkie jak liście niezapominajek
ktoś kogoś zostawia dla innych na bruku
prowadzą synowie matkę jedną ręką
w drugiej ostatnia walizka równowagi
linie w szeregach
rodzina za rodzina
nikt nie wie kto do kogo się modli
nie można zdradzać wiary i rozmów
modlitwa przestaje być sprawą gustu
wiedzą że nie wszystko stracone
pianista i dziewczynka w czerwonym
jak ozdobiony jarzębiną wrzesień

wszystko dokładnie zdyscyplinowane
plan ceremonii odmieniania świata
celebrowali okrutnicy starannie
planowane grillowanie na maj

inni w amfiteatrze z ruin celebrowali
koncert dobił do spełnionych nadziei
w dziękczynieniu ocalonego pianina

Czytany: 969 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: