Ręce
moje ręce dojrzały
opadły na stół
codzienności -
dwie struny otwarte
szczupłe gabinety
którymi przechodzą
słowa
i pragnienia -
dwie bezsenne skały
oparte o wiatr -
głaszczą i karmią
same nigdy
nie nakarmione -

Czytany: 1007 razy


=>