Dworzec
Nieprzyjazd mój do miasta N. odbył się punktualnie.
Zostałeś uprzedzony niewysłanym listem.
Zdążyłeś nie przyjść w przewidzianej porze.
Pociąg wjechał na peron trzeci.
Wysiadło dużo ludzi.
Uchodził w tłumie do wyjścia brak mojej osoby.
Kilka kobiet zastąpiło mnie pośpiesznie
w tym pośpiechu.
Do jednej podbiegł ktoś nie znany mi,
ale ona rozpoznała go natychmiast.
Oboje wymienili nie nasz pocałunek,
podczas czego zginęła nie moja walizka.
Dworzec w mieście N. dobrze zdał egzamin
z istnienia obiektywnego.
Całość stała na swoim miejscu.
Szczegóły poruszały się po wyznaczonych torach.
Odbyło sie nawet umówione spotkanie.
Poza zasięgiem naszej obecności.
W raju utraconym prawdopodobieństwa.
Gdzie indziej.
Gdzie indziej.
Jak te słówka dźwięczą.

Czytany: 5463 razy

R E K L A M A

=>